W wyniku rozpoczętych prywatyzacji Enei i PGE, polska energetyka staje się istotną branżą na naszym rynku kapitałowym. Ten segment jest reprezentowany głównie przez największą polską grupę energetyczną PGE oraz trzecią na polskim rynku energii Eneę. W skład branży energetycznej wchodzą również notowane na giełdzie elektrociepłownie Kogeneracja i EC Będzin oraz jeden z największych niezależnych deweloperów i operatorów farm wiatrowych PEP (Polish Energy Partners). Na naszym rynku giełdowym reprezentowany jest również czeski gigant energetyczny CEZ oraz związane z energetyką kopalnie węgla (Bogdanka i NWR) i firmy budowlano-inżynieryjne i usługowe.
Spółki energetyczne zalicza się do spółek defensywnych, stabilnie rozwijających własny biznes i w dużym stopniu uzależnionych od dynamiki PKB. Na rozwiniętych rynkach ich wycena wynika głównie z wysokości stopy dywidendy (tzw. wskaźnika dywidend yeld) znajdującego się w przedziale 4-7%. Spółki tego typu charakteryzują się także stosunkowo niskimi wskaźnikami PE (8-12).
Obecna wycena polskich grup energetycznych zbliżona jest do wycen podobnych spółek europejskich CEZ, RWE, EON, EDF, IBERDROLA. Pewnego rodzaju dyskontem w wycenie wskaźnikowej charakteryzuje się Enea, co wynika ze stosunkowo wysokiej ilości gotówki.
Duże spółki energetyczne Enea i PGE kontrolowane są przez Skarb Państwa, jednak w najbliższym okresie Skarb Państwa planuje sprzedaż kontrolnego pakietu akcji Enei i prawdopodobnie będzie to jedyna w pełni sprywatyzowana duża giełdowa spółka energetyczna. PGE i planowany do częściowej prywatyzacji Tauron najprawdopodobniej pozostaną pod kontrolą Skarbu Państwa.
Przed polską energetyką stoją duże wyzwania związane z unowocześnieniem mocy wytwórczych i rozbudową sieci elektro-energetycznej. Taki rozwój wymaga dużych nakładów finansowych ocenianych nawet na 100-150 mld zł w najbliższych 10-15 latach. Niestety nakłady te pójdą w dużej części na zastąpienie starych mocy wytwórczych a nie na rozwój i powiększanie wartości branży. Polskie firmy mają również ograniczoną możliwość rozwoju w regionie zdominowanym przez firmy niemieckie, skandynawskie i czeski CEZ.
Wydaje się, że w krótkim 2-3 letnim okresie polskie spółki energetyczne zachowają swój defensywny charakter i ich wyceny będą uwzględniać pewne dyskonto wynikające głównie z konieczności poniesienia istotnych nakładów inwestycyjnych, a to ograniczy ich możliwości do wypłaty atrakcyjnych dywidend. Z kolei z perspektywy kilku-kilkunastu lat energetyka posiada to coś, co dla długoterminowych inwestorów jest bardzo atrakcyjne. Mamy na myśli możliwości wewnętrznej restrukturyzacji, zmiany regulacji prawnych i liberalizacji rynku, a także potencjalnych pozytywnych efektów nakładów inwestycyjnych.
Z kolei w średnim, kilkuletnim terminie lepiej od głównych spółek energetycznych powinny zachowywać się akcje przedsiębiorstw, które zarabiają na modernizacji energetyki, w szczególności usługowe firmy o charakterze inżynieryjno-budowlanym , a także producenci komponentów infrastruktury energetycznej.

