W 2009 roku wśród funduszy krajowych akcji nasze dwa subfundusze, tj. Aviva Investors Małych Spółek i Aviva Investors Nowych Spółek, z około 80-procentowymi stopami zwrotu wyraźnie zdystansowały konkurencję, której średnie wyniki były niemal dwukrotnie niższe. Zastanówmy się, dlaczego właśnie nam się udało.
Bardzo dobre wyniki naszych funduszy wynikły z przyjęcia przez nas już na początku roku scenariusza wzrostu na warszawskiej giełdzie, co bazowało na ówcześnie niezwykle niskich wycenach wielu spółek. Silny trend spadkowy z 2008 roku był dość mało selektywny. W bardzo wielu przypadkach ceny akcji spółek znajdujących się w zupełnie odmiennej sytuacji fundamentalnej spadały na zbliżonym poziomie. Bessa sprowadziła wyceny niektórych spółek do poziomów porównywalnych z zasobami gotówki pomniejszonymi o zaciągnięte zobowiązania. Wartość rynkowa wielu firm była zaledwie dwu-czterokrotnie wyższa od rekordowego w przeszłości rocznego zysku netto. Wszystko to świadczyło, że potencjalna wartość odtworzeniowa czy likwidacyjna była znacząco wyższa od rynkowej, a cały rynek jest skrajnie niedowartościowany i pełen okazji inwestycyjnych.
Na początku 2009 roku staraliśmy się wiele takich nieefektywności wykorzystać.
Poza wysokim zaangażowaniem w akcjach, pozytywnie na wyniki subfunduszy Aviva Investors Małych Spółek i Aviva Investors Nowych Spółek wpłynęło wysokie zaangażowanie w deweloperach (m. in. Immoeast, Ronson, Plaza), spółkach związanych z branżą motoryzacyjną (m. in Intercars, ACE), spożywczą (np. Wilbo, Helio), dystrybutorach sprzęty komputerowego (Asbis, Action), spółkach inżynieryjnych i budowlanych (Energomontaże, Ulma) oraz innych spółkach przemysłowych (m. in. Decora, Selena, Grajewo).
Powyższe uzasadnienie prowadzi do wniosku, że bardzo dobre wyniki naszych subfunduszy wynikły z trafnej selekcji spółek i generalnie z naszej zaradności inwestycyjnej.
Można jednak nasz sukces wyjaśnić od innej strony. Roczne stopy zwrotu rzędu naszych ww. dwóch subfunduszy są imponujące. Trzeba jednak zauważyć, że aktywnie zarządzane fundusze akcyjne specjalizujące się w mniejszych spółkach powinny wykazać za rok 2009 bardzo wysokie stopy zwrotu, zważywszy, że indeks sWIG80 wzrósł w ciągu roku o ponad 60%, a cena co piątej spółki na warszawskim parkiecie podwoiła się. Rodzi się zatem teza, że może nasz sukces bazował nie tyle na naszych umiejętnościach, zaangażowaniu i pewnym sprycie inwestycyjnym, a bardziej na obniżonym (być może czasowo) poziomie tych cech u konkurencji.
Pytanie, dlaczego właśnie nam w ubiegłym roku się udało pozostaje wiec wciąż częściowo otwarte. Trudno powiedzieć, czy bardziej zdecydowała nasza zaradność czy jej obniżony poziom u konkurencji. Odpowiedź pewno jak zwykle leży gdzieś pośrodku.


a może po prostu szczęście i brak jakichkolwiek zdolności? jeżeli dobrze pamiętam przeprowadzano kiedyś eksperyment w którym wykazano, że małpy potrafią inwestować lepiej od ’strategów’
to prawda że szczęście też ma swój udział w wynikach inwestycyjnych (zwłaszcza inwestorów amatorów – chociaż Lucy z Pulsu Biznesu średnio sobie radzi
. ale wydaje mi się też, że w przypadku działalności inwestycyjnej prowadzonej na taką skalę jak przez TFI, nie można mówić jedynie o przypadku, szczęściu, jego braku itp. w końcu planując strategię inwestycyjną nikt – ani Aviva, ani konkurencja – nie liczy (mam nadzieje;) na szczęście, tylko na konkretne efekty. a czy udaje się je potem uzyskać czy nie, to już inna sprawa…
Najwyzsze wyniki osiagnely Male Spolki i Nowe Spolki,jednak sa to nowe fundusze,ktore wystartowaly wlasnie w roku wzrostow.Tak wiec pomimo imponujacych wzrostow nie wiadomo,ile w tym zaslugi zarzadzajacych,a ile tego,ze start nastapil w tym okresie.
Zauwazmy,ze ostanie 3 miesiace to juz bardzo slabe wyniki,ponizej przecietnej i i moim zdaniem juz potrzebna jest burza mozgow.
Wczorajszy dzien ( wyniki za srode ) znowu jednak przyniosl swietny wynik ( + 0,79 % dla malych spolek ) wiec nie tracmy nadziei.
Ja osobiscie wplacalem juz 3 razy do tego funduszu a caly cza szastanawiam sie w zwiazku z tym ,jak beda policzone jednostki przy umorzenieu,bo wplaty byly zarowno w okresach wzrostu jak i w okresach strat,a wiec beda zupelnie rozne wyniki i podatek nie moze byc policzony standartowo z cena na dzien umorzenia.
Zadalem wlasnie takie pytanie,ale sadze,ze odpowiedz interesuje wszystkich i powinna byc opublikowana chocby tutaj.
pozdrowienia dla specow i starajcie sie !!!!!
Odpowiadając na pytanie zadane przez naszego użytkownika „Klient”, który nabywał jednostki naszego funduszu w różnych okresach mamy dobrą wiadomość. W naszym Towarzystwie funkcjonuje zasada kompensacji zysków i strat.
W przypadku transakcji odkupienia jednostek uczestnictwa danego funduszu lub subfunduszu, nabywanych po różnych cenach, koszty ich nabycia są sumowane i porównywane z przychodem z tytułu odkupienia – tzw. kompensacja pionowa. Podstawą opodatkowania jest w ten sposób uzyskany dochód.
Należy jednak zauważyć, że tego typu operacja ma zastosowanie w przypadku jednostek odkupywanych jednorazowo, czyli w ramach tego samego zlecenia. Pamiętajmy również, że w sytuacji gdy odkupienie nie dotyczy wszystkich jednostek uczestnictwa zapisanych na koncie jednostek uczestnictwa w celu ustalenia kosztu odkupywanych jednostek stosowana jest tzw. zasada FIFO (ang. First In First Out), tzn. jako pierwsze odkupywane są jednostki nabyte najwcześniej.
Powyższe zasady znajdują zastosowanie również w przypadku zleceń konwersji realizowanych do innych Funduszy.
Dodatkowo, w przypadku gdy w danym dniu wyceny realizowane są różne transakcje odkupienia jednostek z różnych subfunduszy w ramach funduszu parasolowego zyski podatkowe uzyskane w jednym subfunduszu są pomniejszane o ewentualne straty powstałe w wyniku odkupienia z drugiego subfunduszu – tzw. zasada kompensacji poziomej. Uzyskany dochód, będący podstawą opodatkowania, jest zatem w takim przypadku niższy.
http://blogi.bossa.pl/2010/03/10/szczescie-czy-umiejetnosci/